Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1114 postów 561 komentarzy

Lwów i Grodno. Gdy „rewizjonizm” okazuje się prowokacją

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

31. stycznia 1990 r. w lubelskim Teatrze im. Osterwy miała miejsce premiera spektaklu "Lwów - Semper Fidelis".

". Z naszą klasą byliśmy na nim chyba ze cztery, może pięć razy. ZAWSZE, gdy pod koniec przedstawienia śpiewano bardzo lwowską, czyli smutno(w treści)-wesołą(w formie) piosenkę Ref-Rena "Ta joj, ta Lwów" - na widowni zapadała przejmująca cisza. Gdy zaś ze sceny padał wiersz:

 

"Kurtyna się zrobiła, że aż podnieść nie ma sił

Szkodziło im, że Lwów akurat przed kurtyną był

Więc niech się nikt nie dziwi, że po lwowsku powiem tak

NIECH TEN POCZDAM KREW ZALEJE, NIECH TĘ JAŁTĘ TRAFI SZLAG!"

 

- rozlegały się frenetyczne oklaski wstającej z miejsc publiczności.

 

Nic wówczas nie wydawało się niemożliwe. Czas, byśmy odzyskali tamtą wiarę i świadomość. Jednocześnie jednak – tym bardziej nie dając się obcym prowokacjom.

 

Piękna słowo: wysied… Tzn. wymiana ludności

 

"Jak możesz chcieć odzyskać Lwów, przecież tam jest pełno Ukraińców!" – słyszę często. Cóż, po pierwsze nie zajmuję się przesuwaniem granic, tylko odzyskiwaniem własności polskiej, bezprawnie odebranej wypędzonym z Kresów. Tym bardziej jednak nie mogę nie zauważać, że kiedy Lwów wcielono do sowieckiej Ukrainy - był pełen Polaków. Ile razy robiono Wilno stolicą "republiki litewskiej" - tyle razy "Litwinów" było w nim mniej niż gołębi. A jednak nacjonalizmy ukraiński i auksztocki nie cofnęły się przed zadaniem przejęcia i asymilacji tych ośrodków, przeobrażając je metodą wysiedleń, kolonizacji, usuwania śladów polskości z przestrzeni publicznej i wymyślania własnej historii dla miejsc w oczywisty sposób polskich.

 

Czemu więc naród polski, nie dążąc bynajmniej do siłowej zmiany granic europejskich - miałby się cofnąć, gdyby jednak na naszych Kresach pojawiła się próżnia geopolityczna?

 

Wszak nasi obecni formalni sojusznicy, Turcy - nie zawahali się i podjęli ochronę swych rodaków na Cyprze (nie oglądając przy tym na NATO- wskie zobowiązania i ograniczenia). I dziś północ wyspy nie jest już w ogóle grecka... Niezależnie od osobistych sympatii - można, Zosiu, można? W sposób, którego oczywiście żadną miarą nie należy naśladować, niemniej jednak zaszły podobne przemiany i przesunięcia mas ludności na Bałkanach – i to nie tylko w wyniku wojen, które pamiętamy doskonale, w Kosowie, Bośni, Krajinie, ale także wcześniej, praktycznie przez cały wiek XX, w wyniku rozgraniczeń turecko-greckich, grecko-bułgarskich itd. I nie chodzi o to, czy to „dobre” czy „złe” w kategoriach moralnych – tylko, że to po prostu… możliwe. Zmiany graniczne i demograficzne, odmieniające zaludnienie ogromnych obszarów cały czas zachodzą we współczesnym świecie i jest skrajną naiwnością albo zakłamaniem udawanie, że akurat Polski i Polaków zagadnienia te nigdy więcej nie mogłyby już dotyczyć. 

historycy.org > Lwów i Grodno po stronie polskiej

Nasza Litwa

 

Wystarczy bowiem wziąć przykład najprostszy i najwyraźniejszy. Zostawmy na chwilę Lwów i spójrzmy na północny-wschód, gdzie mimo dekad (a na niektórych obszarach – nawet stulecia) „lituanizacji” ludność polska nadal stanowi zwartą większość. Tymczasem mieniących się kłamliwie gospodarzami tych ziem Auksztotów zostało tam góra jakieś półtora miliona. Przecież z takim "problemikiem" poradziłby sobie nawet osłabiony demograficznie naród polski! Zwłaszcza we współpracy z Białorusinami, Rosjanami i Żmudzinami...

 

I to jest perspektywa, której żadną miarą bać się nie możemy, bo też i ona nie zniknie od zaciskania polskich powiek. Gdyby Polska była na przełomie lat 80-tych i 90-tych ubiegłego rządzona przez Polaków i w polskim interesie – to kto wie, gdzie dziś przebiegałyby jej wschodnie granice, bo takie możliwości się wówczas przed nami na chwilę otworzyły (przede wszystkim przy okazji potępionej przez Solidarność inicjatywy Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego na Wileńszczyźnie, ale także w zachodnich obwodach ówczesnej Białoruskiej SSR). Tamten moment możliwej restytucji nam ukradziono - tym bardziej więc nie możemy dziś przespać upadku państwowości ukraińskiej czy demograficznego zaniku pseudo-litewskości. 

 

Co po Jałcie i Poczdamie?

 

I nie – odpowiadając wszelkiej maści prowokatorom i ludziom mikrej inteligencji - to NIE SĄ transakcje połączone z kwestią polskich Ziem Zachodnich. Ewentualne odzyskanie Lwowa nie oznacza automatycznego wejścia Niemców do Wrocławia (gdzie i tak, jak i w całej Polsce – są już obecni gospodarczo). To tylko Polacy dali tak sobie wmówić jako łatwe usprawiedliwienie dla własnej bierności i lenistwa. Cała Polska jest częścią gospodarczych Wielkich Niemiec. Po co mieli nam odbierać same Ziemie Zachodnie, żeby musieć na nich autostrady budować? Silne państwo, takie, które umiałoby artykułować i realizować własne cele, w rodzaju powrotu na Kresy – nie tylko nie musiałby oddawać nawet centymetra własnej ziemi, ale mogłoby też pozbyć się z niej raz na zawsze ekonomicznych eksploatatorów i militarnych okupantów. Bo to oni pilnują właśnie – by Polacy ignorowali pojawiające się przed nami możliwości.

 

Najwyższy czas to sobie uświadomić - porządek jałtański przestał istnieć wraz z upadkiem Bloku Wschodniego. Grobem ustaleń Poczdamu stało się zjednoczenie Niemiec. A jeśli dany porządek przestał istnieć, to jego następstwa mogą trwać siłą inercji/przyzwyczajenia. Ład wersalski zdychał wprawdzie stopniowo, ale niektóre granice wytyczone w jego też go o parę lat przeżyły, bo to nie one stanowiły o jego istocie. Ład międzynarodowy wywodzi się z balansu sił. Granice to tylko jeden z jego objawów. Zresztą - Wersalu też trzymaliśmy się zbyt długo, nie rozumiejąc, że przestał istnieć i samemu w ten sposób uznając się za jego bękarta, jak nas potem łatwo starano się obrazić. Po 1989 r. granicą polsko-niemiecka nie została formalnie naruszona oczywiście nie przez Jałtę (bo już jej nie było) i nie tylko dlatego, że wspólnie staliśmy się częścią innego, jednego europejskiego państwa, ale także w związku z faktem, że jako całość popadliśmy w zależność gospodarczą (a więc i polityczną) od Niemiec. Mamy więc do czynienia z odwróconym XVIII wiekiem - po co nas mieli Niemcy rozbierać, skoro w całości kontrolują i czerpią z tego korzyści? W tej sytuacji opowiadanie, że "musimy się nadal trzymać ładu jałtańskiego" - to nawoływanie do trzymania się pędzla po zabraniu drabiny. Nie z powodów ideologicznych (co samobójczo czynią kolejne rządy III RP) – ale dla budowy nowego układu, w którym Polska mogłaby wreszcie być silna, bezpieczna i niezależna.

 

Pytanie bowiem jak zachowawszy całość obszaru nadanego 75 lat temu – odzyskać teraz uprawnienia gospodarza we własnym kraju, uzyskać narodową jedność (zarówno wewnętrzną, jak i wykraczając poza obecne granice, nie obejmujące wszak całości naszej narodowej wspólnoty) – i wreszcie odnaleźć się wobec nowych wyzwań geopolitycznych, w nowym, wielobiegunowym ładzie międzynarodowym, w którym dotychczasowy układ amerykańsko-niemiecki wyraźnie traci wewnętrzną spoistość i monopol na zarządzanie naszą częścią Europy. 

 

Tchórze, agenci, prowokatorzy

 

Oczywiście, nie ułatwia nam tego agentura i prowokatorzy. Jedni, jak wspomniano zawsze gotowi Polaków straszyć i namawiać do bierności. Drudzy – starający się wykorzystywać oddolną aktywność w niepolskich celach. Oto bowiem zawsze z tej samej strony pojawia się identyczna fałszywa nuta, brzmiąca akurat wtedy, gdy trzeba Polaków z patriotycznej mańki zażyć. Zwróciliście może Państwo uwagę, że hasła niby to rewizjonistyczne - są suflowane permanentnie  gdzieś z legalizowanego marginesu głównego nurtu (niegdyś Zawisza i część RN, teraz Cejrowski i jemu podobni) dokładnie, gdy trzeba nas podpuścić przeciw wschodnim sąsiadom, dopóki są oni uznawani za „tamtych”, "ich" tych niepoddanych jeszcze władztwu Zachodu? Tzn. Lwów miał "słyszeć krok polskich żołnierzy" - dopóki Ukraina nie została przejęta i skolonizowana przez Zachód. I od razu wszystkie takie reminiscencje ucięto. A niby czemu mielibyśmy o polskim Lwowie myśleć mniej za prezydenta Zełeńskiego niż za prezydenta Janukowycza?

 

Podobnie hasło "przypadnięcia Grodna Polsce" pojawia się nieprzypadkowo w momencie, gdy pro-zachodni pucz na Białoruś słabnie, a prezydent Łukaszenka wzmacnia swoją pozycję.

Nie bądźmy bowiem naiwni. Dokładnie w momencie, w którym w Mińsku władzę objąłby namiestnik namaszczony z Zachodu - natychmiast wszelkie polskie marzenia i mrzonki zostałyby ukrócone. Zachód chce Białorusi tak jak Ukrainy - w całości dla siebie. I nigdy się żadną swoją zdobyczą nie podzieli z własną podrzędną kolonią, taką jak Polska.

 

Najpierw – porządek wewnętrzny

 

Jeśli więc chcemy NAPRAWDĘ wrócić na Kresy i w pełni wykorzystać geopolityczną szansę, jaką ziemie te dla nas stanowią – najpierw musimy zrzucić swój kolonialny status, wzmocnić własny potencjał: społeczny, gospodarczy, demograficzny, cywilizacyjny. Po prostu - narodowy. A następnie z tym, co zalega na naszych Ziemiach Wschodnich rozmawiać z pozycji siły, gdy jest słabe (jak Ukraina, „Litwa” i Łotwa) i po partnersku, gdy partnera można znaleźć (jak na Białorusi). Nie ma natomiast i nie może być mowy, by wykorzystywano Polaków do prowokacji, do podpalania regionu wyłącznie w interesie zachodniej zagranicy, za to narażając przy tym polską ludność kresową. Takie akcje to sabotaż sprawy polskiej – i oddalanie, a nie przybliżenie powrotu Polski na Kresy.

 

Powrotu, który głęboko w to wierzę – nastąpi jeszcze w tym pokoleniu. Nie tylko w ramach podróży sentymentalnych, piosenek, filmów czy przedstawień – ale (przynajmniej w pierwszym kroku) przez przywrócenie polskiej własności na Wschodzie. A później – kto wie, zdecydować powinien nasz potencjał, siła, determinacja i geopolityczna świadomość.

 

Konrad Rękas

Xportal.pl 

KOMENTARZE

  • Polska Racja Stanu
    "Nie ma natomiast i nie może być mowy, by wykorzystywano Polaków do prowokacji, do podpalania regionu wyłącznie w interesie zachodniej zagranicy, za to narażając przy tym polską ludność kresową. Takie akcje to sabotaż sprawy polskiej ... "
    Przytoczyłem ten urywek bo jest bardzo ważny i jakże prawdziwy.
  • @Stara Baba
    Wszystko należy zrobić ,aby okraść Białoruś i pognębić kacapię . Genialne pomysły kukiełek w Polin . Salute :)))))
  • Nasza Litwa?
    Polskę zgubiła pycha naszej szlachty i pewne głupie myślenie.

    Litwa: Litwa nigdy nie była Polską, nigdy jej nie zdobyliśmy. Polska była w unii Polsko-Litewskiej. Twierdzenie iż Litwa to Polska a Wilno to polskie miasto to tak samo jak twierdzenie iż Polska to Belgia, a Warszawa to belgijskie miasto. Jesteśmy w takiej samej unii z innymi krajami UE jak wtedy Litwa z nami. Prawdą jest, że wyższy standard kulturowy powodował iż elity zarówno Litwy jak i Ukrainy się polonizowały. Ale należy pamiętać iż zamkiem granicznym między Polską i Litwą był Liw, położone ok. 70 km. od Warszawy.

    Rzeczywiście Polacy zostawili tam wiele z własnej kultury. Zawsze podziwiałem kościół Piotra i Pawła w Wilnie, barok w bieli, nie złocie. Coś przepięknego.Ale to stolica Litwy a nie miasto w Polsce. Póki nie będziemy szanować narodów które się z nami związały nikt nie będzie nas szanował.
  • @Zawisza Niebieski 05:19:21
    W tym temacie całkowicie się z Panem zgadzam.
  • @Zawisza Niebieski 05:19:21
    Ja mając na względzie poczucie sprawiedliwości, brakowało mi go w domu rodzinnym, bo ojciec prawnik po aplikacji sędziowskiej zupelnie tego poczucia nigdy nie miał i nigdy nie nabył, już 15 lat temu, gdy pracowałem wśród Żmudzinów/Litwinów coś podobnego im powiedziałem: Jątrzą wam tam Polacy na tej waszej Litwie, a ja na waszym miejscu bym ich wyprosił. Oni potrafią tylko głosować na Aszkenazi i atomizować. A Polska ma terytorium większe od Wielkiej Brytanii i z pewnością jakoś się tam pomieścimy (pomieszczą). Byli zdumieni moimi słowami ale zaprzyjaźniliśmy się szczerze i serdecznie.
  • @Zawisza Niebieski 05:19:21
    Gwoli wyjaśnienia:
    co to jest Litwa?
    Może Pan tak krótko podać cechy ich odrębności narodowej?
    Czy Białoruś to też Litwa? Kiedyś tak było...
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:40:43
    //Czy Białoruś to też Litwa?//

    Białoruś to Księstwo Połockie.
  • @AUTOR
    //Jeśli więc chcemy NAPRAWDĘ wrócić na Kresy i w pełni wykorzystać geopolityczną szansę, jaką ziemie te dla nas stanowią – najpierw musimy zrzucić swój kolonialny status//

    Ja wiem, że ma Pan kontakty z oszołomami z Rosji, którym na potańcówce w mózgu śni się rozbiór Ukrainy dokonany do spółki z Polską (po to, żeby część "światowego oburzenia" spadła i na durny kraj durnych Polaków (jak w 1938 przy okazji "interesów" z innym "sojusznikiem"; finał tego "biznesu Panu jak zwykle umknął ...)

    Więc teraz Panie Rękas niech Pan skupi się i zaprzęgnie swoje szare komórki do myślenia: czy aby w sytuacji, gdy zrzucimy swój kolonialny status, to przypadkiem geopolityczny układ nie będzie taki, że geopolityczną szansę PRZEKREŚLIMY WŁAŚNIE SIĘGAJĄC PO KRESY (szczególnie te na Białorusi i Ukrainie)? Panu, tak jak tym rosyjskim ŚWIROM marzy się wplątanie Polaków w nonsensowny konflikt z bratnimi narodami słowiańskimi (banderowcy nie są reprezentatywni dla narodu ukraińskiego, kiedy runie porządek narzucony przez Izraelo-USA ta bandycka klika syjonistycznych pachołków będzie w podskokach zmiatać z Ukrainy, tak jak z Polski - elita kompradorska POPiSyjonu) w momencie kiedy właśnie należy zacieśnić współpracę i stworzyć taki blok polityczny, który nie dopuści do powrotu dominacji USraelskiej.

    Sprawę pozyskania terenów Litwy zamieszkanych w większości przez ludność polską można od biedy rozważyć w takim nowym porządku geopolitycznym, gdzie Polska jest częścią bloku państw słowiańskich, ale nie w ROJĄCEJ SIĘ W PANA GŁOWIE wersji "POLSKO-MOCARSTWOWEJ", tylko na drodze dyplomatycznej. Polski naród jest za mały i za słaby do prowadzenia polityki gwałtów wobec takich narodów jak białoruski i ukraiński - i Pana CHORE wizje "MOCARSTWOWE" skończyłyby się TOTALNYM ŁOMOTEM dla pobrzękujących szabelką POLACZKÓW - oraz (w pełni zasłużonym) wykluczeniem ich (poraz kolejny) ze wspólnoty słowiańskiej jako idiotów i szkodników - po odebraniu ukraińskich i białoruskich KRESÓW ... ZACHODNICH.


    A co do Pańskiego fisiowania na temat powrotu do Lwowa, to raz Panu już kładłem do głowy, ale jak widać nic nie dotarło, więc sugeruję ponowną lekturę:
    http://swiatowid.neon24.pl/post/148118,lwow-to-polskie-miasto-w-1-2
  • @Zawisza Niebieski 05:19:21
    Akurat Litwini starają się Polakami pomiatać, gdy nasze władze im cały czas wchodziły w ... .
    Samo Wilno było miastem polskim. A WLK faktycznie kulturowo państwem ruskim. Właściwie to Bialoruś jest spadkobiercą WKL a nie szowinistyczna Republika Litwy. Poprzez szowinizm (acz nie tylko) zrzekli się praw do tradycji WKL
  • @ikulalibal 10:27:41
    Oszmiana, Święciany, itd. również?
  • @Wican 10:36:48
    Nie wiem.Nie znam aż tak dokładnie średniowiecznej geografii.
    Musisz szukać na starych mapach Księstwa Połockiego lub nieco późniejszego Księstwa Witebskiego a i to szukać terenu a nie miasta które wówczas prawdopodobnie jeszcze nie istniało.
  • @ikulalibal 10:53:01
    Pra- Bialorus to rzeczywiście Księstwo Połockie. Ale później te tereny przejęlo WKL. Zresztą, książęta litewscy się ruszczyli.
  • To nie Białoruś jest problemem.
    Problemem jest nieustająca agresja NATO w tym przypadku agresja na wschód.
    Białoruś to spokojny kraj ale NATO to już globalni bandyci którzy nie dają spokoju spokojnym krajom.
    Polska solidaruchów to niestety jeden z bandytów w sforze NATO.
    Bandyta który nie ma nic do powiedzenia ale wykonuje nakazaną mu robotę z entuzjazmem i gotów jest wykonać dla swoich nadzorców każdą najbrudniejszą robotę.
    Polska solidaruchów nie należy mylić z Narodem Polskim (a Narodu Polskiego nie należy mylić z "Obywatelami Polski") który podobnie jak Białorusini jest narodem pokojowo nastawionym do otoczenia.

    Rządzące solidaruchy pod nadzorem globalnej mafii żydowskie dokonują zbrodni na zlecenie (Czeczenia, Gruzja, Afganistan, Irak, Syria, Ukraina,... Rosja) .
    Te zbrodnie to i bezpośrednie morderstwa (udział sił polskich najemników w mundurach lub w przebraniu, wspieranie innych zbrodniarzy (islamiści różnej maści, banderowcy...) na wiele sposobów jak szkolenia, finansowanie, zbrojenie...)

    Polska solidaruchów podobnie jak zachód i NATO to jeden z globalnych bandytów.
    I za to Naród Polski powinien "podziękować" czyli rozliczyć solidaruchów zgodnie z prawem, nie tym obowiązującym dzisiaj dającym bandytom praktycznie bezkarność..ale prawem ustanowionym przez Naród Polski po wyzwoleniu spod okupacji globalnych bandytów.

    Tu widzimy poco globalnym bandytom zasada że prawo nie może działać wstecz... ta zasada czyni ich bezkarnymi.
    Tej zasady nie przestrzegano w Trybunale Norymberskim wobec nazistów oni mieli swoje prawo które nakazywało mordować żydów...
    Trybunał zastosował inne prawo które tego zabraniało.

    Mam nadzieje że w kwestii zbrodni solidaruchów też tak się stanie.
  • @Oscar 12:14:45
    Jedną z koniecznych zmian w prawie jest przedawnianie się zbrodni ekonomicznych ...czyli zbrodni grabieży majątku Narodowego Polaków.
    Drugą poprawką powinno być przywrócenie najwyższych kara za zbrodnie gospodarcze mające charakter zdrady Narodowej...czyli za bandyckie prywatyzacje.

    Te poprawki należy uruchomić jako pierwsze i przystąpić do rozliczania zdrajców.

    Ale to za chwile ..musimy poczekać aż nadejdzie wolność..
    nadejdzie z zewnątrz bo samo nie jesteśmy w stanie wyzwolić się z kajdanów globalnej mafii trzymanych w ręku solidaruchów oraz KK.

    Pisząc solidaruchy mam na myśli tych rządzących na zmianę solidaruchów (PO i kanapy, PIS i kanapy) a nie doły pożytecznych idiotów. Pożyteczni idioci to ofiary zdrajców Narodowych oraz "obywateli" którzy też są zdrajcami Polski ale są patriotami swoich narodów z którymi się utożsamiają (żydzi, banderowcy, folksdojcze)
    Polscy pożyteczni idioci w swej masie pod nadzorem KK dopuścili wrogów narodu Polskiego do władzy nad Narodem Polskim czyli nad sobą.

    Nie znam na świecie innego podobnego przypadku.
    Bribałtyki to zniemczałe Narody, Banderowcy też za sprawą kolaboracji z Hitlerem.... nawet Czesi też..
    ale Polacy ? oto co KK i zachodnia propaganda potrafili zrobić z pożytecznych idiotów.

    To całkiem tak jakby poszczuć psa na niego samego a ten się rzucił na siebie i pogryzł dotkliwie...ale nie zagryzł bo psu trudno dosięgnąć kłami własnego gardła.
    Tak spreparowanego propagandowo psa mafia szczuje na coraz to inne ofiary.

    Nie czuje dumy z poziomu intelektualnego tego "psa".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031