Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
800 postów 361 komentarzy

...kiedy wreszcie skończy się w Polsce "antykomunizm"?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na antykomunizm (ale już nie na antysowietyzm w dyplomacji) był czas przed wojną - gdy komuna była po prostu agenturą.

 

 

. Czas bywał za komuny (ale już nie na antyPRLizm, który był i jest antypatriotyczny) - gdy słusznie należało być przeciw wielu sprawom. Był wreszcie w latach 90-tych (ale wespół z antysolidaruchostwem) - gdy post-Partia i post-Solidarność wspólnie rozkradały kraj. Natomiast współczesny "antykomunizm" - to nie tylko anachroniczna aberracja, ale po prostu prymitywne narzędzie utrzymywania Polski w stanie utraty niepodległości, upadku gospodarki narodowej, zaniku pamięci historycznej i pozbawienia nadziei na przyszłość.

 

Mają Polaków za idiotów

 

Powtórzę, jesteśmy na etapie, w którym w 1972 r. towarzysz Gierekwstaje na kolejnym plenum i mówi: "towarzysze, musimy wzmóc wysiłki dla ostatecznego pokonania hydry sanacji, która wciąż przeżera nasze państwo!". Tow. Gierek mowę zacząłby jeszcze w Białym Domu, ale skończyłby ją w Tworkach. Własne politbiuro by go tam zawiozło, oczywiście, po uprzednim dyskretnym sprawdzeniu pod kogo jest podwieszony i czy rozkaz nie przyszedł z Kremla. I my podobnie musimy widzieć obecne wykwity "antykomunizmu" – albo komuś kazali z góry, albo zwariował, albo wreszcie jest skończonym idiotą i/lub za idiotów ma Polaków.

 

Co zresztą nie jest tak zupełnie pozbawione podstaw – „antykomunizm” stanowi bowiem nie tylko uniwersalne usprawiedliwienie dla kolejnych ekip post-solidarnościowych nie kwapiących się by w jakikolwiek inny sposób wytłumaczyć czemu po 28 latach jesteśmy w gorszym położeniu gospodarczym i geopolitycznym niż w 1989 r. Co jednak jeszcze głupsze – jeszcze radykalniejszy „antykomunizm” stanowi także bodaj jedyny postulat części patriotycznej opozycji, która też nie ma innych pomysłów, niż dalsza i jeszcze głębsza „dekomunizacja”. W tym przypadku to już jednak nie tyle cynizm, ale po prostu brak odpowiedniego warsztatu pojęciowego oraz anachronizm myślenia, pozwalający wierzyć, że to ciągle „komuna” odpowiada za obecne patologie systemu gospodarczo-politycznego w Polsce, patologie sądów czy zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. Ci którzy wciąż wołają „Precz z komuną!” mają bowiem przeważnie na myśli „Precz z III RP!” – tylko nie umieją tego wyartykułować.

 

Znacznie naturalniejsze jest używanie „antykomunizmu” przez obecną władzę, która kompletuje takie uwiarygadniające etykiety i anachronizmy, nie mając nic do zaproponowanie jeśli chodzi o politykę realną i zaspokojenie rzeczywistych potrzeb swoich choćby wyborców. Na „oczyszczanie państwa z reliktów komunizmu” dają się nabierać nawet wydawałoby się całkiem przytomni ludzie i środowiska, co najwyżej tłumacząc PiS, że „to taka frazeologa, ale chodzi szerzej, o cały układ demo-liberalny w Polsce”. Hmmm… A to by było faktycznie ciekawe, gdyby PiS faktycznie wzięło się za demontaż układu demoliberalnego, złodziejskiego i kompradorskiego wobec zagranicy – samemu przecież stanowiąc jego prominentną część! Jarosław Kaczyński, współtwórca najfatalniejszych instytucji i układów III RP, beneficjent kapitalizmu politycznego, urodzony szkodnik i biurokrata miałby niszczyć to, na czym zbudował swoją obecną pozycję? A to paradne…!

 

Nic dobrego

 

Kiedyś już przecież rządziły różne Wałęsy, Olszewskie, AWS-y, także PiS-y, ale teoretycznie światli ludzie byli zdecydowanie odporniejsi na stosowaną przez poprzednie mutacje niemal identyczną, niby to polską frazeologię. Rządy centroprawicy nigdy niczego w III RP nie zmieniły i zmienić nie chciały. Zmieniła się tylko trochę sama centroprawica, tzn. nauczyła się posługiwać lepiej patriotyczną i quasi-narodową frazeologią. A jedno pokolenie tej wolty nie miało jak zauważyć żyjąc za krótko, żyjący długo zaś zdążyli zapomnieć lub/i zgłupieć ponownie. Powtarzać trzeba jednak do znudzenia: po PiS-ie nie oczekujmy niczego, bo nie jest to żadna jakościowa zmiana w Polsce, tylko inny fragment tego samego obozu demoliberalnego i tej samej złodziejskiej elitki. Opinia "jacy są, tacy są - ale pogonią [...]” to i skrajna naiwność, i ślepota.

 

Niestety, hasła w typie "odsuną! unarodowią! wzmocnią! rozwiną! zaostrzą!" rodem z listy dokonań rządów PiS (tam często już w formie dokonanej) - nie wytrzymują jednego, skrajnie cwanego mechanizmu weryfikacji - pytania: tzn. konkretnie co zrobią /zrobili? Weźmy pierwszy przykład z brzegu - półtora roku temu Ziobro ogłosił, że "zaostrzy kodeks karny". Niczego takiego nie uczynił (poza bodaj projektem uznania dłubania w licznikach za przestępstwo) - a już na jakiejś konserwatywnej grupie, gdzie niby ludzie coś kojarzą - było: "Ziobro zaostrzyŁ kodeks karny!". I tak jest niemal ze wszystkim (może poza likwidacją gimnazjów): z uszczelnieniem systemu finansowego Polski przed wyprowadzeniem zysków zagranicę przez zagraniczne banki i sieci handlowe, z aborcją, z emancypacją od uroszczeń Brukseli, z unarodowieniem i ożywieniem gospodarki. Władza PiS-u opiera się wyłącznie na czerwonych paskach TVP INFO i pewności PR-owców, że ludzie czytają tylko internetowe tytuły, więc kiedy przesylabizują: „Najlepszy od 1000 lat rząd dumnej Polski uratował gospodarkę” – to tak się już stało. Tym bardziej więc dalsza wiara szczerych patriotów w PiS, to coś jak przekonanie liberałów te kilkanaście czy nawet 10 lat temu: "jaka ta Platforma jest, to jest, ale przynajmniej gospodarkę trochę uwolni, ożywi i urynkowi!".No naiwnych wszędzie jak nasiał, po prostu...

 

Antykomunizm” jest zatem tylko jednym z narzędzi osłaniania pustki obecnego rządu, w dodatku zaś podszytym geopolitycznym awanturnictwem. Współczesny „antykomunizm" w Polsce jest więc tylko instrumentem utrzymywania amerykańskiej dominacji nad realizowanej rękoma kompradorsko-demolibralnej elitki, której PiS jest istotnym elementem, osłoną i gwarancją przetrwania, co najwyżej w nieco przepoczwarzonej formie. I zaszłości historyczne nie mają już z tym naprawdę nic wspólnego. Ulegając „antykomunistycznemu” pustosłowiu – utrwalamy jedynie obecne fatalne położenie Polski, a zatem działamy na szkodę Polaków i polskości nie mniej, a być może i bardziej niż kiedykolwiek uczynili to komuniści. Zatem – ciszej na tą trumną!

 

Konrad Rękas

 

KOMENTARZE

  • Jak się słucha ty teraz antykomunistów, wychowanych za PRLu....
    którzy wtedy za komuny (a raczej polskiego socjalizmu) zdobyli porządne wykształcenie, dające im możliwości zatrudnienia w niemal nadmiarze utworzonych wtedy, miejscach pracy. Gdy z lepianek, baraków, mieszkań zajmowanych przez wiele rodzin itd, itp przeprowadzali się do komfortowych mieszkań, gdy mogli swoje dzieci posyłać niemal za darmo na pobyty wakacyjne (na cały miesiąc) do ośrodków kolonijnych tworzonych w atrakcyjnych turystycznie miejscach w całej Polsce, itd, itp...
    Piszę tu oczywiście nie o tych zawodowych antykomunistach, którzy w PRLu za antykomunizm pobierali wynagrodzenia, ale o tych beneficjentach PRLu, milionach Polaków, którzy wtedy mieli pewność jutra i... wszystko co im było potrzebne do... ZBAWIENIA w Jezusie Chrystusie (bo chyba to jest w końcu najważniejsze w tym naszym życiu tu ma Ziemi?) łącznie z cenzurą która chroniła to ich Zbawienie przed wszelkimi grzechami a więc przed pornografią, okultyzmem, przemocą, satanizmem itd, itp...,
    to sam już nie wiem, albo ja czegoś nie rozumiem, albo nie dorosłem do tego "wolnego" myślenia...
    Bo ten cały teraz antykomunizm (w domyśle antyPRL-wski socjalizm) można by zobrazować symbolem Titanica, pionowo już pikującego w głębię oceanu z flagą na maszcie "Precz z komuną"
  • L. Żebrowski na swoim kanale Wyklęci TV przestrzega przed angażowaniem się Polski w Nowy Jedwabny Szlak.
    A jaka jest jego argumentacja? Cytuję: "Jedwabny Szlak, próba wejścia Chin do Europy, próba stworzenia gospodarki globalnej, może mieć sens. Możemy na to patrzeć różnie - jedni będą widzieć same wady, inni same zalety. Ale pamiętajmy, że nad polityką i także nad gospodarką, zawsze musi być moralność. Jeśli zabraknie etyki, wtedy dozwolone jest wszystko. To jest wchodzenie w sojusz z Chińską Partią Komunistyczną, z najwiekszym imperium komunistycznym na świecie, które popełniło więcej zbrodni, niż Związek Sowiecki...". Ponad 3-minutowa calość: https://www.youtube.com/watch?v=KV54bMrG1Tg
    I tak się pierze mózgi. Jakoś Żebrowskiemu przez lata pod względem moralnym i etycznym nie przeszkadzał sojusz (a w rzeczywistości neokolonialne poddaństwo) Polski względem mizantropów rzadzących USA, UE i Izraelem oraz tymi wszystkimi organizacjami ponadnarodowymi. Gdy tylko pojawiła się mała szansa z tego wykaraskać, w postaci wzrostu potęgi Chin, stwarzającego (nie tylko Polsce) nowe możliwości w geopolityce, to Żebrowski bije na alarm: "Tylko nie z Chinami! Uwaga komunizm!". A wielu pseudonacjonalistycznych cymbałów da się na to (w dobrej wierze) nabrać. Szkoda, że zawodowy "antykomunista" Żebrowski nie przeczyta (a może jednak przeczytał, tylko rżnie głupa?) książki Antony'ego Suttona, która wyszła w Polsce niedawno pod dwoma różnymi tytułami: "Wall Street i rewolucja bolszewicka" (Wydawnictwo Garda) lub "Wall Street a rewolucja bolszewicka" (Wydawnictwo Wektory) - żeby dowiedzieć się, kto tak naprawdę stworzył komunizm i Związek Sowiecki.

    https://images82.fotosik.pl/439/fe170dbd5bed69b1gen.jpg

    http://www.wydawnictwowektory.pl/img/p/1/7/6/176-large_default.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031